Zapraszamy na comiesięczne spotkania warszawskich akwarystów i użytkowników FAWA.PL.
Szczegóły w wątku: kliknij!. Najbliższe spotkanie już... w sobotę, 13.01.2018.o o godzinie 17:00. Zapraszamy do PUBu Zielona Gęś koło Metro Pole Mokotowskie
UWAGA! Zmieniony został Regulamin FAWA.pl. Pojawił się nowy punkt dotyczący Reklamy na FAWA.pl
Proszę o zapoznanie się z nowym regulaminem.

112l Brenda - trudne początki

Tu możesz pochwalić się zdjęciami ryb, roślin i aranżacjami akwarium.
Awatar użytkownika

psyho39
Fanatyk
Posty: 1509
Rejestracja: pn mar 10, 2014 9:14 pm
Lokalizacja: Warszawa, Białołęka
Na imię mam: Mariusz
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#31

Post autor: psyho39 » wt lut 21, 2017 12:19 pm

Ostatni post z poprzedniej strony:

Skąd taki korzeń masz? Podoba mi się.

Wysłane z mojego HTC Desire 610 przy użyciu Tapatalka
126-Pelvicachromis taeniatusi ,

Awatar użytkownika

miro
Guru
Posty: 2865
Rejestracja: ndz sty 13, 2013 8:29 pm
Lokalizacja: Centrum
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#32

Post autor: miro » wt lut 21, 2017 12:27 pm

Jeżeli sól zostanie w wewnątrz to nie przeszkadza a wręcz czyni dobro.
Przecież sól konserwuje, jak będzie siedziała w środku korzenia to będzie chronić przed pleśnią.
To może wystarczy po solance dobrze wypłukać i wymoczyć a nie ponownie wygotowywać - pozbawiać wszystkiej soli

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#33

Post autor: brenda » wt lut 21, 2017 2:24 pm

psyho39 pisze: Skąd taki korzeń masz? Podoba mi się.
80 km od Poznania jest wioska Gulcz. 2 km od niej są nasze łąki. na granicy między dwiema łąkami jest starorzecze Noteci. Taki większy rów. Podłoże torfowe. Tam mi małżonek wykopał :D

Awatar użytkownika

marcinzabki29
Moderator
Posty: 7046
Rejestracja: pn kwie 13, 2015 9:15 pm
Telefon: 501124489
Lokalizacja: Ząbki
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#34

Post autor: marcinzabki29 » wt lut 21, 2017 11:42 pm

miro pisze: Jeżeli sól zostanie w wewnątrz to nie przeszkadza a wręcz czyni dobro.Przecież sól konserwuje, jak będzie siedziała w środku korzenia to będzie chronić przed pleśnią.To może wystarczy po solance dobrze wypłukać i wymoczyć a nie ponownie wygotowywać - pozbawiać wszystkiej soli
Być może się mylę, ale jeśli taki posolony korzeń, zacznie tą sól uwalniać w akwarium, to chyba nie będzie zbyt dobre.
Oczywiście w zależności od mieszkańców, ale dla niektórych, sam nie wiem.
Pozdrawiam Marcin
240 litrów ogólne Większość Brzanki
240 litrów ogólne Głownie Tęczanki
90 litrów ogólne Głównie Limki Garbatki
30 kostka Wieloplamki
30 kostka Drobniczki Jednodniówki


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#35

Post autor: MsNobody » wt lut 21, 2017 11:52 pm

Wytłumaczenie mi proszę po co się gotuje korzeń w roztworze z soli ?. Ma to jakiś wpływ na szybsze namaczanie czy barwnik lepiej puszcza.

Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#36

Post autor: brenda » śr lut 22, 2017 12:10 am

jedna z teorii jest taka, że chodzi o konserwację drewna. Ale do mnie nie przemawia, bo skoro konserwujesz solą a potem ją wypłuczesz to z tej konserwacji nic nie zostaje.
generalnie woda z solą ma trochę wyższą temperaturę wrzenia niż bez soli. Więc gotując w roztworze nasyconym z solą lepiej powybijasz ewentualne mikroorganizmy. Tylko moim zdaniem trzeba potem porządnie wypłukać, żeby nie zaszkodzic bardziej niż się pomogło


12dot12
Zapaleniec
Posty: 271
Rejestracja: sob cze 04, 2016 12:51 am
Lokalizacja: W-wa
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#37

Post autor: 12dot12 » śr lut 22, 2017 12:31 am

Zbrojniki nie tolerują soli. Do tego skrobią drewno w celach spożywczych. Jeżeli planujesz mieć "glusie", to lepiej korzeń z soli wypłucz...


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#38

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 12:41 am

Większość bakterii i grzybów ginie w temperaturze powyżej 60 stopni. Sól przyspiesza rozkładanie drewna. Słyszałem że ludzie mocza korzenie w roztworze z soli lub nadmanganianie w celu dezynfekcji jeśli nie mają możliwości wygotowania. Myślałem że takie zabiegi mają jakiś inny cel. Jeśli chodzi tylko o dezynfekcje to według mnie nie ma sensu jeśli gotujemy korzeń

Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 15681
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#39

Post autor: Lech-u » śr lut 22, 2017 7:38 am

12dot12 pisze: to lepiej korzeń z soli wypłucz...
Mam takie pytanie: na czym polega wypłukiwanie soli z korzenia? Czy aby nie na tym samym co się dzieje w akwarium? W akwarium korzeń leży w wodzie i się non stop płucze. Czy można jakoś lepiej wypłukać korzeń niż przez permanentne zanurzenie w wodzie?
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u


Dein
Zasłużeni
Posty: 6047
Rejestracja: sob gru 06, 2008 12:12 pm
Lokalizacja: A właśnie że nie podam
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#40

Post autor: Dein » śr lut 22, 2017 8:46 am

To jakiś kolejny rytuał, który ludzie wykonują najczęściej po to, "żeby wybić ewentualne patogeny" i mieć lepsze samopoczucie. Legenda głosi, że na solonym i wygotowanym drewnie nie powstaje glut ni pleśń. Osobiście nie zauważyłem związku. Inni mówią: solony korzeń zabije twoich glusi!!! Nie zauważyłem, żeby solone rzeczy do jedzenia zabijały glusi. Nawet brokuł prosto z zupy nie zabija glusi, a co dopiero korzeń, który już raczył poleżeć w zmienianej wodzie akwariowej i jeśli jest na nim jakaś sól, to w środku, w korzeniu, nie na warstwach obmywanych przez wodę.

Osobiście doskonale się czuję, mogąc coś posolić albo pogotować, ale nie uważam, że to jakiś przełomowy etap, który długotrwale ochroni korzeń przed gniciem, pleśnieniem, złym zachowaniem. Lubię, bo to tak profesjonalnie wygląda. Natomiast korzeń nie trafia niestety później do sterylnego środowiska, ani do gabloty z kontrolowanymi warunkami i niestety znów wchodzą na niego patogeny :( Najpierw przez 5 minut mają gęby pełne soli, więc zaniechują bandyterki, ale czas robi swoje.
"Odór i wodór ! Smród i śmierć!" - R.


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#41

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 8:53 am

Zawsze mi się wydawało że moczenie korzenia ma dwa cele. Po pierwsze żeby korzeń nasiąkał dzięki czemu nie będzie wypływał. Po drugie co ważniejsze żeby pozbyć się garbników w których często są toksyny a ich nadmiar w zamkniętym środowisku może mieć zły wpływ na organizmy żywe.
Zapewnienie ruchu wody podczas namaczania znacznie przyśpiesza proces oddawania garbników ( tak zaobserwowałem ). Gotowanie również. Dwa duże korzenie dębu namaczałem przez dwa tygodnie. Niestety nie przyniosło to pożądanego efektu. Pomogło gotowanie przez około 13h w beczce oczywiście z podmianami wody. Obecnie zacząłem wymacać korzenie do nowej aranżacji. Do miski włożyłem stary filtr i grzałkę. Myślę że efekt będzie podobny jak w przypadku gotowania poprzednich korzeni.

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#42

Post autor: brenda » śr lut 22, 2017 9:35 am

co do tej soli to spotkałam się z opiniami, że to taki rytuał, coś zbędnego co się robi bo 'zawsze się tak robiło'. Ale to mój pierwszy korzeń i wolę go "przepreparować" niż "niedopreparować" :P

Inna sprawa, że piach na podłoże tylko wypłukałam i przelałam wrzątkiem a dopiero potem się dowiedziałam, że powinnam conajmniej godzinę gotować. Żadnych strasznych konsekwencji mojego błędu póki co nie widzę


Dein
Zasłużeni
Posty: 6047
Rejestracja: sob gru 06, 2008 12:12 pm
Lokalizacja: A właśnie że nie podam
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#43

Post autor: Dein » śr lut 22, 2017 9:38 am

Ale zauważyłeś kiedyś ten zły wpływ garbników na organizmy żywe? Które konkretnie organizmy żywe masz na myśli?
Wszak najważniejszym powodem dla którego pcha się do akwariów korzenie, korę, szyszki i liście, to właśnie zawartość garbników, które mają mieć wielce korzystny wpływ na zdrowie ryb i bezkręgowców.
No - słyszałem, że niektórzy liczą na to, że sól ograniczy barwienie wody przez korzenie, ale uzasadniane to było kwestiami estetycznymi, nie zdrowotnymi.
"Odór i wodór ! Smród i śmierć!" - R.

Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 15681
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#44

Post autor: Lech-u » śr lut 22, 2017 9:42 am

brenda pisze: że powinnam conajmniej godzinę gotować.
Daj spokój.
brenda pisze: Żadnych strasznych konsekwencji mojego błędu póki co nie widzę
Może to jednak nie był błąd?
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#45

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 9:44 am

brenda pisze: co do tej soli to spotkałam się z opiniami, że to taki rytuał, coś zbędnego co się robi bo 'zawsze się tak robiło'. Ale to mój pierwszy korzeń i wolę go "przepreparować" niż "niedopreparować" :P

Inna sprawa, że piach na podłoże tylko wypłukałam i przelałam wrzątkiem a dopiero potem się dowiedziałam, że powinnam conajmniej godzinę gotować. Żadnych strasznych konsekwencji mojego błędu póki co nie widzę

Przede wszystkim chodzi o temperaturę. Tak na przyszłość jeśli nie możesz czegoś wygotować w wodzie ze względu na rozmiar itp. Zawsze możesz to wypiec w piekarniku . Efekt taki sam.

Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 15681
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#46

Post autor: Lech-u » śr lut 22, 2017 9:46 am

MsNobody pisze: Zawsze możesz to wypiec w piekarniku
Hmmm, niektóre korzenie to i do pieca piekarniczego się nie zmieszczą, a co dopiero do piekarnika.
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#47

Post autor: brenda » śr lut 22, 2017 9:49 am

no drugi korzeń który wykopałam jest właśnie taki olbrzymi. Na szczęście większość roku był pod wodą i sam tonie. Zostawiam go sobie "na zaś".

Poza ewentualną dezynfekcją chodziło mi jeszcze o to, żeby drania na pewno uśmiercic. Ale w zasadzie nie wiem, czy tak się w ogóle da

Awatar użytkownika

marcinzabki29
Moderator
Posty: 7046
Rejestracja: pn kwie 13, 2015 9:15 pm
Telefon: 501124489
Lokalizacja: Ząbki
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#48

Post autor: marcinzabki29 » śr lut 22, 2017 9:56 am

Inaczej się postępuje z korzeniem wykopanym ze skądś,
a inaczej z kupnymi w sklepie.
Osobiście korzeni kupnych w zoologach, nigdy nie gotuje.
Jedyne co, to poleje z grubsza wrzątkiem i czasami moczę, a czasami moczy się w akwarium.
Niestety wykopane dobrze jest oczyścić, mechanicznie jak i wygotowując.
Według mnie gotowanie w tym przypadku jest po to, żeby zabić różne życie na korzeniu, które nie koniecznie powinno trafić do naszego akwarium. A czy w soli, czy w czystej wodzie, kwestia podejścia.
A czy przypadkiem gotowanie korzenia, nie przyśpiesza jego tonięcia?
Pozdrawiam Marcin
240 litrów ogólne Większość Brzanki
240 litrów ogólne Głownie Tęczanki
90 litrów ogólne Głównie Limki Garbatki
30 kostka Wieloplamki
30 kostka Drobniczki Jednodniówki

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#49

Post autor: brenda » śr lut 22, 2017 10:08 am

podobno przyspiesza. U mnie nei zadziałało. Gotowałam, hartowałam i drań nadal wypływa. Na szczęście teść się zaoferował, że przytwierdzi mi go do takich płaskich płytek marmurowych (wg. internetu nie zatwardza wody) które przysypię piachem


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#50

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 10:29 am

Dein pisze: Ale zauważyłeś kiedyś ten zły wpływ garbników na organizmy żywe? Które konkretnie organizmy żywe masz na myśli?
Wszak najważniejszym powodem dla którego pcha się do akwariów korzenie, korę, szyszki i liście, to właśnie zawartość garbników, które mają mieć wielce korzystny wpływ na zdrowie ryb i bezkręgowców.
No - słyszałem, że niektórzy liczą na to, że sól ograniczy barwienie wody przez korzenie, ale uzasadniane to było kwestiami estetycznymi, nie zdrowotnymi.
Zależy to od gatunku drewna i warunków w jakich przebywało. Szczególnie trzeba uważać na drewno egzotyczne. Jest wiele literatury na ten temat nie będę się rozpisywał. Odpowiadając na twoje pytanie. Nie nie zaobserwowałem złego wpływu garbników na wodę ponieważ każdy korzeń który mam w akwarium był płukany ( również ze względów estetycznych). Być może garbniki mają też dobry wpływ na organizmy żywe nie neguje tego. Pisząc o złym wpływie opierałem się o wiedzę ogólną nie wieloletnie doświadczenie akwarystyczne.
Lech-u pisze:
MsNobody pisze: Zawsze możesz to wypiec w piekarniku
Hmmm, niektóre korzenie to i do pieca piekarniczego się nie zmieszczą, a co dopiero do piekarnika.
I właśnie mając odczynienia z takim olbrzymem moczenie go w roztworze z soli jest uzasadnione :-)

Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 15681
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#51

Post autor: Lech-u » śr lut 22, 2017 11:15 am

brenda pisze: że przytwierdzi mi go do takich płaskich płytek marmurowych
Przytwierdź do plexi kupionego w dowolnym sklepie typu Obi, Leroy, Castorama itp.
A plexi przysyp piaskiem i nic korzenia nie ruszy. Nie wypłynie. Plexi łatwiej się mocuje do korzenia, nie wpływa na parametry wody i jest tanie jak barszcz.
MsNobody pisze: I właśnie mając odczynienia z takim olbrzymem moczenie go w roztworze z soli jest uzasadnione
Trzeba by go moczyć w akwarium docelowym, bo gdzie indziej się nie zmieści.
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#52

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 11:22 am

Lech-u pisze: Przytwierdź do plexi kupionego w dowolnym sklepie typu Obi, Leroy, Castorama itp.
A plexi przysyp piaskiem i nic korzenia nie ruszy. Nie wypłynie. Plexi łatwiej się mocuje do korzenia, nie wpływa na parametry wody i jest tanie jak barszcz.
Ja korzenie mocowałem na przyssawki do dna. nawiercałem dziurki i przyklejałem przydawkę. Też jest to sposób ekonomiczny i skuteczny.


Dein
Zasłużeni
Posty: 6047
Rejestracja: sob gru 06, 2008 12:12 pm
Lokalizacja: A właśnie że nie podam
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#53

Post autor: Dein » śr lut 22, 2017 11:37 am

MsNobody pisze:
Zależy to od gatunku drewna i warunków w jakich przebywało. Szczególnie trzeba uważać na drewno egzotyczne. Jest wiele literatury na ten temat nie będę się rozpisywał. Odpowiadając na twoje pytanie. Nie nie zaobserwowałem złego wpływu garbników na wodę ponieważ każdy korzeń który mam w akwarium był płukany ( również ze względów estetycznych). Być może garbniki mają też dobry wpływ na organizmy żywe nie neguje tego. Pisząc o złym wpływie opierałem się o wiedzę ogólną nie wieloletnie doświadczenie
To żeś przywalił konkretami...
Które konkretnie tropikalne lub rodzime drzewa mają te złe, mordercze garbniki? Jesteś pewien, że chodzi o garbniki i że wcześniejsze płukanie pozbawia korzeń tych właśnie garbników i dzięki temu uniknąłeś kłopotów?
Która literatura o tym mówi? Poproszę chociaż jeden konkretny cytat wraz z kontekstem z tej opasłej bibliografii, ponieważ jako człowiek lubiący eksperymenty z drewnianymi i liściowymi elementami wystroju, bardzo chętnie się dokształcam w tym temacie.

"Wiedza ogólna" rzucana w postaci hasła "garbniki szkodzą organizmom", bez podania konkretnych przykładów, jest słaba. O ile bez problemu mogę sobie znaleźć opracowania o grzybo-, glono- czy bakteriobójczym (czyli owszem - szkodzą, ale nie tym organizmom, które chcemy w akwarium rozpieszczać), konserwującym, stymulującym tarło czy ochronnym działaniu garbników, tak w drugą stronę - głównie hasła bez szczegółów. Uważaj na tropikalne drewno, ale dlaczego? Torfu nie stosować, bo garbniki? Herbaty też nie pić, bo garbniki szkodzą organizmom? Wyciągnąć ryby z czarnych wód i przenosić w korzystniejsze miejscówki, bo zachorują od korzeni i liści?

Rozumiem, że są zwierzęta, które żyją w wodach zawierających niewiele substancji pochodzenia roślinnego i dla nich przygotowuje się akwarium inaczej niż dla tych, które żyją w wodzie usłanej korzeniami, torfem, czy innymi organicznymi paprochami. Ale proszę o jakiś rzeczywisty przykład sytuacji, kiedy to właśnie garbniki pochodzące z korzenia (nie trucizny wpakowane do akwarium, bo ktoś nie sprawdził, że atrakcyjna, nieznana mu roślina ma właściwości trujące) zaszkodziły rybie w akwarium. Nawet jeśli coś takiego się stało, to raczej smutny zbieg okoliczności, nie reguła.
"Odór i wodór ! Smród i śmierć!" - R.

Awatar użytkownika

marcinzabki29
Moderator
Posty: 7046
Rejestracja: pn kwie 13, 2015 9:15 pm
Telefon: 501124489
Lokalizacja: Ząbki
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#54

Post autor: marcinzabki29 » śr lut 22, 2017 11:44 am

Też nie wydaje mi się żeby garbniki miały zły wpływ na rybki.
Przecież na ogół się je specjalnie umieszcza w akwarium w postaci szyszek Olchy, liści itp.
Owszem, niektóre rybki mogą ich nie potrzebować, ale żeby były szkodliwe, pierwszy raz słyszę.
Dla mnie akwarium bez korzenia, to nie akwarium.
U mnie jest w każdym i różne.
Nigdy żadnego nie gotowałem, najwyżej polałem wrzątkiem i wkładałem do akwarium. Czasami moczę w czystej wodzie przed włożeniem, a jeśli się w żadnym naczyniu nie mieści, to moczy się w akwarium.
Ostatnio zmieniony śr lut 22, 2017 11:48 am przez marcinzabki29, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam Marcin
240 litrów ogólne Większość Brzanki
240 litrów ogólne Głownie Tęczanki
90 litrów ogólne Głównie Limki Garbatki
30 kostka Wieloplamki
30 kostka Drobniczki Jednodniówki

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#55

Post autor: brenda » śr lut 22, 2017 12:30 pm

Też gdzie czytam, to garbniki są raczej pożądane. Jeśli nie, to tylko ze względów estetycznych (tu akurat kwestia gustu). Z tym gotowaniem korzenia mi akurat chodziło o usunięcie ewentualnych pasożytów, grzybów czy innych mikroskopijnych żyjątek. Bo, mówiąc brzydko, nie wiem czy nie nasra*a na niego jakaś chora ryba czy nie wylał ktoś jakichś chemikaliów niedaleko (chociaż tam, skąd ja go wzięłam to bardzo mało prawdopodobne). Generalnie - przezorny zawsze ubezpieczony.

Inna sprawa, że niektórych kawałków kory karcherem nie dałam rady usunąć a po gotowaniu ładnie odeszły.
MsNobody pisze:
Ja korzenie mocowałem na przyssawki do dna. nawiercałem dziurki i przyklejałem przydawkę. Też jest to sposób ekonomiczny i skuteczny.
Tak bym zrobiła jakby to było nowe akwarium, przed zalaniem. Teraz pływają tam ryby i nie chcę przez warstwę piachu i gliny dostawać się do dna
Lech-u pisze: Przytwierdź do plexi kupionego w dowolnym sklepie typu Obi, Leroy, Castorama itp.
O tym też czytałam. Ale w mojej okolicy takich sklepów brak a wyjazd do jakiegoś to wielka wyprawa. A ten marmur mam juz w chacie :P
edit: co ja gadam. nie marmur a granit
Ostatnio zmieniony śr lut 22, 2017 12:31 pm przez brenda, łącznie zmieniany 1 raz.


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#56

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 3:33 pm

Dein pisze: "Wiedza ogólna" rzucana w postaci hasła "garbniki szkodzą organizmom", bez podania konkretnych przykładów, jest słaba. O ile bez problemu mogę sobie znaleźć opracowania o grzybo-, glono- czy bakteriobójczym (czyli owszem - szkodzą, ale nie tym organizmom, które chcemy w akwarium rozpieszczać), konserwującym, stymulującym tarło czy ochronnym działaniu garbników, tak w drugą stronę - głównie hasła bez szczegółów. Uważaj na tropikalne drewno, ale dlaczego? Torfu nie stosować, bo garbniki? Herbaty też nie pić, bo garbniki szkodzą organizmom? Wyciągnąć ryby z czarnych wód i przenosić w korzystniejsze miejscówki, bo zachorują od korzeni i liści?

Rozumiem, że są zwierzęta, które żyją w wodach zawierających niewiele substancji pochodzenia roślinnego i dla nich przygotowuje się akwarium inaczej niż dla tych, które żyją w wodzie usłanej korzeniami, torfem, czy innymi organicznymi paprochami. Ale proszę o jakiś rzeczywisty przykład sytuacji, kiedy to właśnie garbniki pochodzące z korzenia (nie trucizny wpakowane do akwarium, bo ktoś nie sprawdził, że atrakcyjna, nieznana mu roślina ma właściwości trujące) zaszkodziły rybie w akwarium. Nawet jeśli coś takiego się stało, to raczej smutny zbieg okoliczności, nie reguła.

Wybacz nie chciałem cię wzburzyć.
Niestety nie potrafię przelać myśli na papier w sposób odpowiedni.

W odpowiedzi na twoje pytania o szkodliwości drewna egzotycznego czytałem
1. Hausen B.M.: Holzarten mit gesundheitsschädigenden Inhaltsstoffen.
DRW Verlags GmbH, Stuttgart, 1973, 1-87. Nie pamiętam kto przetłumaczył
2. Kokociński W., Romankow J.: Substancje szkodliwe dla
zdrowia pracowników drzewnictwa znajdujące się w pyłach i
wiórach drzewnych. Prz. Drzewny, 2004, 10, 20-23.
3. kilka lat temu na targach drema w poznaniu uczestniczyłem w wykładach prof. dr hab. inż. Jerzy Smardzewski na temat szkodliwości drewna egzotycznego. W głównej mierze chodziło o obróbkę ale też o użytkowanie.

Co do garbników. W drzewach liściastych z garbnikiem uwalniają się glikozydy cyjanogenne które w dużym stężeniu są szkodliwe. Wybacz nie jestem w stanie znaleźć źródła w którym to wyczytałem. o glikozydach możesz poczytać na Wikipedii.

Z pewnością drzewo ma w sobie wiele pozytywnych substancji o ile ich stężenie jest odpowiednie. Pij herbatę przez cały czas nie wprowadzając żadnych innych płynów. Wątpię by ci to wyszło na zdrowie. Bądź jak wolisz wpuść np. gupika do bw raczej nie będzie zadowolony .


Dein
Zasłużeni
Posty: 6047
Rejestracja: sob gru 06, 2008 12:12 pm
Lokalizacja: A właśnie że nie podam
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#57

Post autor: Dein » śr lut 22, 2017 4:24 pm

Nie jestem wzburzony.

No to teoria. A praktyka? Jakieś przypadki, kiedy korzeń wydzielił do wody w akwarium tyle garbników z glikozydami cyajnogennymi, żeby ich stężenie stało się szkodliwe dla "organizmów"?
Jednak wolałbym jakieś opracowania dotyczące wpływu garbników na zwierzęta wodne, nie ogólnie drewna na ogrodników i pracowników tartaku. Ogrodnikowi nawet czysta woda w nadmiarze zaszkodzi.

Oczywiście, że bw nie jest tak samo przyjazne dla wszystkich ryb, ale akwarium z niepreparowanym korzeniem to jeszcze nie bw, nie warunki skrajne, ani specyficzne.

Moim zdaniem "garbniki szkodzą organizmom" to taka sama półprawda, jak "jod zabija ryby" albo "ryby nie powinny jeść ochotki". W dużym nadmiarze wszystko jest złe. A jak poszperasz - a to znajdziesz pochwałę jodu jako dodatku do pokarmu, a to dowody na to, że ochotka poprawia kondycję ryb, a to, że niewielka ilość glikozydu cyjanogennego odkaża i działa przeciwzapalnie.
Tymczasem w większości akwariów garbniki z różnych źródeł i w różnych stężeniach sobie funkcjonują i nie widać efektów ubocznych.
I nie wydaje mi się, żeby wygotowywanie czy solenie miało korzeń pozbawić garbników i te potencjalnie toksyczne uczynić bezpiecznymi. Korzenie i tak z czasem przestają w wyraźny sposób barwić wodę, bo barwnik wypłukuje się z zewnętrznych warstw. Pewnie tyle, co podczas gotowania. Ale drewno nie jest szczelne i w środku pozostaje sobą.

Wyobrażam sobie sytuację, kiedy ktoś przytaszcza w celach akwa-dekoratorskich elegancki korzeń cisa. Po co rozmawiać o egzotycznych, których raczej na torfowisku się nie znajdzie, a w sprzedaży dostaniemy rzeczy sprawdzone.
Obgotowanie na pewno zmieni postać rzeczy? Temperatura raczej toksynie nie zaszkodzi, skoro trujące są także, a może zwłaszcza wywary z roślin. Nie wypłucze się też do końca z drewna. Nie ma takiej opcji.

Najlepiej znać się trochę na rodzimych drzewkach i krzewkach i nie wrzucać do wody wszystkiego jak leci, bo nawet solidna preparacja nie da pewności, że korzonek z trującego stał się bezpieczny.
"Odór i wodór ! Smród i śmierć!" - R.


MsNobody
Gaduła
Posty: 138
Rejestracja: wt gru 06, 2016 11:53 am
Lokalizacja: Warszawa,rembertów
Na imię mam: Marcin
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#58

Post autor: MsNobody » śr lut 22, 2017 6:16 pm

Jak wspominałem na początku naszej dyskusji opieram się o wiedzę ogólną. Pisałem również ze nie zaobserwowałem takich przypadków co nie zmienia faktu że w korzeń są substancje szkodliwe dla organizmów. A moczenie czy wygotowywanie z pewnością zmniejszy ich intensywność.

Ps. Chętnie zgłębie z tobą ten temat tylko może zmienimy miejsce bo zasmiecamy koleżance wątek w którym opisuje swoje akwaria. A my zdecydowanie odbieglismy od tematu [emoji4]


Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka


12dot12
Zapaleniec
Posty: 271
Rejestracja: sob cze 04, 2016 12:51 am
Lokalizacja: W-wa
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#59

Post autor: 12dot12 » śr lut 22, 2017 6:17 pm

Garbniki są dobre, pod paroma warunkami - jeżeli dany gatunek ryb je lubi (gatunki z wód kwaśnych, "czarnych" i słomkowych, gatunki z llanos) i jeżeli woda jest miękka (w twardej wodzie i przy dużej ilości światła garbniki koagulują i mogą utrudniać rybom oddychanie). Ostrożnie też z dawkowaniem - również zależnie od gatunków ryb - jedne lubią pływać w "czarnej" torfiance, inne już nie.
Sól też jest dobra: dla takich np. molinezji czy babek. Że o rybach morskich nie wspomnę. Dla zbrojników już nie jest - sama straciłam kilka otosów przez sól. Wszędzie pełno zresztą ostrzeżeń: masz zbrojniki = nie dajesz do akwarium soli ani siarczanu miedzi. Zawsze patrz, skąd pochodzą Twoje ryby i co im odpowiada w naturalnym środowisku, a wtedy nie powinno być kłopotów z ich utrzymaniem.
www.seriouslyfish.com
- strona po angielsku, b. dużo cennych informacji o wymaganiach ryb.
* zawczasu odpowiem na możliwe zarzuty: tak, tak, wiem, że sklepowe ryby, niezależnie od gatunku, od pokoleń są hodowane na kranówce, czasami posolonej. Tylko że w genach mają nadal zapisane swoje ulubione warunki - a hodowcy czasem "odświeżają krew", krzyżując je z dzikusami. Dlatego warto im stworzyć "dom" z parametrami na podobieństwo naturalnych. (i nie, nie jestem biotopowcem... lubię ładne, roślinne akwaria LT, a nie "korzeni/kamieni kupę na czarnym tle")*
A co do korzenia... a preparujta korzeń jak chceta :D możesz go pomoczyć w jakimś większym zbiorniku przed włożeniem do akwarium, chociażby po to by opadł, a nie dryfował - po paru zmianach wody soli nie powinno być. To mój pogląd. Każdy ma swoją wizję akwarystyki. I każdy ma swoją drogę prób i błędów do przejścia. Ja np. zlewałam tylko korzenie wrzątkiem, a te mniejsze, mieszczące się do garnka, gotowałam - i jest ok.
Bardziej bym uważała na rośliny: Rogatek niedawno pisał o powlekaniu anubiasów czy żabienic substancjami ślimakobójczymi... które mogą zaszkodzić krewetkom i rybom. Tu też przepłukać w kilku wodach nie zaszkodzi.
*Disclaimer: wiedza, jaką tu "zarzucam", jest w większości "z autopsji", a częściowo z dyskusji ze specjalistami z forów biotopowych.*

Awatar użytkownika

Autor
brenda
Zapaleniec
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 31, 2017 10:42 pm
Telefon: 530037157
Lokalizacja: Gulcz
Na imię mam: Agata
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#60

Post autor: brenda » czw lut 23, 2017 6:00 pm

Jednocześnie przemeblowywałam akwarium, zajmowałam się niemowlęciem i piekłam placek, więc nie było lekko. Na dodatek niemal dwuletni syn koniecznie chciał mi pomagać. Ale w końcu się udało :D Nadal nie umywa się to nawet do akwariów znalezionych na zdjęciach gdzieś w sieci, ale mnie już zadowala. Chwilowo.
Wie ktoś może, czy z żyłką wędkarską nic się nie dzieje z biegiem czasu w wodzie?
Obrazek

Kirysek już się dokolegował do jednej groty
Obrazek
Ostatnio zmieniony czw lut 23, 2017 6:00 pm przez brenda, łącznie zmieniany 1 raz.


Tygrys
Fanatyk
Posty: 1050
Rejestracja: pn kwie 06, 2015 3:12 pm
Lokalizacja: malopolska
Płeć:

112l Brenda - trudne początki

#61

Post autor: Tygrys » czw lut 23, 2017 6:16 pm

Nie,one są bardzo wytrzymałe te żyłki wędkarskie,ale lepiej by było związać ten mech nitka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości