Dane o akwarium i rybce:
• Akwarium: 25 litrów, dojrzewało 1,5 miesiąca przed wpuszczeniem ryby.
• Parametry (stałe): NH_3 = 0, NO_2 = 0.
• Woda: Od ponad 1,5 miesiąca używam wody destylowanej, aby utrzymać parametry. Obecnie pH wynosi około 7.0 (wcześniej było zbyt wysokie, ok. 8.0).
• Temperatura: 27 st
W akwarium same żywe rośliny i trzy korzenie . Podłoże kupione typowo dla bojownika. Na powierzchni moczarka.
Rybkę karmie Artemia moczona w witaminach body strong i granulkami Ocean nutrition (niebieskie)
Historia choroby:
Rybka została kupiona w październiku ze złych warunków. Początkowo widoczny był przyrost nowej, jasnej tkanki na płetwach. Niestety po pewnym czasie nowe tkanki zaczęły odpadać.
Dotychczasowe leczenie:
1. eSHa 2000: Pełne kuracje przeprowadzone 3-krotnie. Pomagało na chwilę, po czym płetwy znowu zaczynały się strzępić.
2. Sól akwarystyczna: Kąpiele krótkotrwałe – brak wyraźnej poprawy.
3. Naturalne metody: Liście migdałecznika, szyszki olchy, stabilizacja pH.
4. Obecnie: Jestem po pierwszej kąpieli w Rivanolu (1 ml/1 litr, 15 min), ponieważ na krawędziach postrzępionych płetw pojawiły się znowu czarne końcówki.
Aktualny stan:
Płetwy są skrócone, postrzępione, z ciemnymi krawędziami. Rybka często przebywa przy powierzchni, buduje gniazdo, ma apetyt, ale wizualnie jej stan jest coraz gorszy. Nie widzę białego nalotu (pleśni), jedynie to czernienie krawędzi. Parametry sa sprawdzane na bieżąco i są odpowiednie. Wymieniam wodę raz na tydzień około 20 proc. Nie mam już pomysłu jak pomóc mojemu kochanemu żelkowi
Dwa zdjęcia z dzisiaj:


Zdjęcie z grudnia:

Zdjęcia z dnia kupna:

