Sklep znajduje się naprzeciw Leroy Merlin (czyli nie jest w miejscu zlikwidowanego niedawno Kakadu).
Wrażenia z części akwarystycznej?
Jako że jest to sklep Aquael'a nikogo nie powinno dziwić, że to produkty tej marki są głównie eksponowane. Warto wspomnieć, że są też w niezłych cenach jak na Galerię Handlową. Np.: grzałka serii Gold 200W to około 56 zł, czyli cena godziwa (allegro około 50zł). Filtry też nie mają jakiegoś szalonego narzutu.
Niestety nie jest tak dobrze z cenami produktów innych producentów. Znany i lubiany filtr wewnętrzny Aqua Szut N750 to wydatek rzędu 80 zł, czyli sporo (allegro 60 zł). Nie jest to jednak cena jakaś mrożąca krew w żyłach biorąc pod uwagę lokalizację sklepu. Tak więc cenowo jest względnie bez tragedii. Niestety z ilością asortymentu jest znacznie gorzej. Sprzętu jest niestety po prostu mało. Nowemu akwaryście komplet się z tego wybierze, ale ktoś kto szuka kilku konkretnych produktów, zapewne napotka problem.
Ryby? Niestety gatunków bardzo niewiele i królują ławice. Neony, razbory, gupiki, zwinniki (te ostatnie 6zł/szt. z tego co pamiętam)... Z tym jak zwykle nie ma problemu. Co z ryb większych? Jakieś molinezje, niebieskie gurami, skalary Manacapuru, które na Manacapuru mi nie wyglądały (30zł/szt. za małe osobniki), kilka skalarów "kundelków"... Z pielęgniczek widziałem chyba tylko Ramirezy standard (9zł) i electric blue. Jedna i druga odmiana to bardzo młode, około 3cm sztuki, których pływało w zbiornikach niewiele, więc powybierać zbytnio się nie dało na dzień wczorajszy.
Kondycja ryb? Na tyle ile można ocenić przez szybę - sieciówkowy standard. Małe akwaria z filtrami wewnętrznymi rozkręconymi na maxa. Ryb śniętych nie widziałem.
Rośliny? To jest właściwie powód napisania tego posta. Tutaj mnie Aquael zaszokował... Akwarium z roślinami mieści się obok chyba jedynego w sklepie akwarium wystawowego. Swoją drogą ładnego i bujnie porośniętego rotalą i dużym eleocharisem. Po kondycji tegoż zbiornika można by się spodziewać, że jakieś rośliny w sklepie kupić się uda, ale nic bardziej mylnego... Rośliny w koszyczkach, które stały obok, przedstawiały najgorszą kondycję jaką w życiu widziałem w warunkach sklepowych. Porośnięte glonem, poczerniałe, uwiędłe... Roślin akwariowych wczoraj kupić się po prostu nie dało! Domyślam się, że to się zmieni, bo ktoś pójdzie po rozum do głowy i te truchła zastąpi czymś zielonym z nowej dostawy, ale póki co - tragedia.
Podsumowując, żadnej nowej odkrywczej myśli tutaj nie zawrę. Sklep typowo galeriowy, czyli akwarystycznie skierowany do rodzin, które chcą dziecku kupić kolorowe rybki do małego akwarium. Dla tych którzy akwarystyką interesują się nieco "poważniej", raczej niewiele do oglądania, chociaż wiadomo - zawsze jest to miejsce gdzie można wstąpić jak zakupy się dłużą
