Dopóki jeden brzęczyk napędzał u mnie jeden filtr, to jeszcze jakoś się dało żyć przykręcając wydatek na noc

, ale musiałem wrzucić napowietrzanie do krewetkarium i mam teraz wrażenie, że 1+1 = 5, a jeszcze kwarantanna czeka w kolejce

.
Zainstalowałem więc na telefonie Sound Meter i ruszyłem do pomiarów

. I okazało się, że to nie takie łatwe. Po pierwsze poziom tła dźwiękowego jest bardzo duży przynajmniej w ciągu dnia (
rzędu 40 dB), no to przeniosłem życie na zbliżone do Draculi - nocą tło około 30 dB. Po drugie gdzie i jak mierzyć: na dywanie, w szafce? Generalnie głośność brzęczyka zależy od wielu czynników: ustawionej mocy (
w brzęczykach regulowanych, ale takie mam), długości wężyka (
i zapewne od materiału wężyka), kamienia napowietrzającego, głębokości i sposobu zanurzenia kamienia.
Chciałem mniej lub bardziej subiektywne spostrzeżenia zamienić na twarde liczby, a okazuje się to trudne.